Prowokator
Cynik czy prowokator udający wioskowego głupka?
“Przed rozpoczęciem sezonu kibice żalili się na metody klubu, który jednym odmawiał wejściówek, a innych kierował tam, gdzie akurat siedzieć nie chcieli.
- Grupa kibiców, która w jakiś sposób nam przeszkadzała, została skierowana do sektora F. Chodzi o tych, którzy starali się o karnety i chcieli siedzieć na trybunie krytej. Jeżeli to im nie odpowiada, mogą przenieść się na trybunę otwartą.”
Jakim trzeba być draniem żeby coś takiego powiedzieć? Ograniczać widownię, ograniczać jej ograniczoną liczbę miejsc, a następnie powiedzieć, że jak ktoś nie chce siedzieć tam gdzie został do tego zmuszony, może iść na inną trybunę-zamykaną zresztą. Tu trzeba być cynikiem albo/i prowokatorem.
Prezes Legii chyba pozazdrościł kibicom hasła Legia To My i sam staje na czele nowej wersji grupy LTM- Legia To Miklas, ktorej głównym celem jest przyłączenie Wilna do macierzy, walka z największym bandytą od czasów Al Capone -Jankiem “Malarzem” i nieustająca prowokacja.
Nie chce wpadać w ton teorii spiskowej (bo w przypadku Pana prezesa jest już ich za dużo), ale czy KP boi się przegranej na Białorusi, że szuka zaczepki, prowokacji, która rozjuszy kibiców i zapewni “plan B” czyli wytłumaczenie, że kibice wtargnęli, że nie dopingowali lub ublizali i dlatego klub odpadł z PUEFA? Od dłuższego czasu odbieram wypowiedzi prezesa jako judzenie do zła- KP specjalnie poszedł na walkę z mniej radykalnymi kibicami, ale cały czas prowokuje słowami Złotoustego Leszka grupy, które w swym radykaliżmie nie znają miary. Po co? Po to by uzasadnić słusznośc swojej pseudowalki z chuligaństwem, po to by odwrócić uwagę od własnych błędów- “patrzcie państwo, a nie mówiliśmy!”.
Tym bardziej apeluję do wszystkich. Nie dajcie się prowokować. Udowodnijcie, że LTM to nie Legia To Miklas, a Leszek To Mitoman.
PS. “Znający temat mówią, że gdyby w Krakowie tak jak przeciwko ITI skandowano przeciw sponsorującej Wisłę firmie Telefonika, to właściciel Bogusław Cupiał zamknąłby klub, w ogóle się nie patyczkując.”
Wspólne działania Legii i Gazety Wyborczej niosą na sztandarach nie tolerancję czy wolność, równość i braterstwo, a ingorancję i arogancje bo czymże nazwać przekonanie, że właściciel ma prawo zamknąć klub- mało tego, nie patyczkować się i stosować odpowiedzilność zbiorową-zamknąć klub każdemu. Gazeta Wyborcza zawsze po stronie działaczy. I ciekaw jestem kim są owi “znawcy tematu”? >( abstrahując od faktu, ze gdyby Cupiał zrobił, to, co Walter et consortes, to w Krakowie byłaby kolejna wojna. I to nie na bluzgi, a noże.).


Już dawno temu kibice dali się sprowokować i przestali dopingować. Szkodzą samym sobie i tylko sobie. Czy to nie jest spełniony sen Miklasa?
Według Ciebie za każdym razem gdy Miklas pluł nam w twarz my mieliśmy udawać że deszcz pada?
Reakcja zawsze potrzebna, forma prawie zawsze niewłaściwa.
Blogerze z krytej, dali zakazy ludziom którzy organizowali doping i oprawy. Co mieliśmy zrobić? Jakbyś Ty poświecił tyle czasu, włożył serce w to co robisz i ktoś by Ciebie tak potraktował to co byś zrobił? Zawsze chciałem poznać odpowiedź na to pytanie.
Teraz każdy mówi dopingujmy, róbmy oprawy to czekam aż zaczną robić, wtedy poczują co to znaczy reprezentować Legię i jaka jest presja. Dziwi mnie, że niektórym się wydaje, że to tak łatwo namalować takiego orła jak był na meczu z Austrią Wiedeń bądź wykonać postaci z “Styl Warszawskich Ulic”. Każdy dużo mówi a mało myśli taka jest obecna rzeczywistość.
Miklas to pajac, z nim Legia daleko nie zajedzie. Legia taka jak chce ja widziec Miklas i z taka klientela szybko sie znudzi, szczegolnie w miescie takim jak jest Warszawa gdzie duża część osób to Warszawianie od pokolenia a nie Warszawiacy od pokoleń.
Z pewnością szukałbym wsparcia, ale z równą pewnością nie niszczyłbym tego, co do tej pory stworzyłem. Jeśli Miklasowi zależy na zniszczeniu ruchu ultras, to dobrowolna rezygnacja przez ruch ultras ze swojej domeny - dopingu, jest darem z nieba. Siła ruchu powinna polegać na na pokazaniu, “proszę bardzo, możemy z tego zrezygnować”, tylko na pokazaniu, że mimo wszystko trwamy, jesteśmy silni i jak my odejdziemy to przyjdą następni.
Inna forma protestu jest uzależniona od powodów jego wszczęcia. Jeśli macie konkretny, niezbijalny, obiektywny dowód, że Miklas przekroczył prawo, czy złamał ustalenia to go pokażcie. Dopóki go nie macie, protest jest personalną rozgrywką pary kolesi z SKLW przeciwko paru kolesiom z KP nie wiadomo o co.
Być może tych, którzy dostali zakazy trzeba poświęcić i czekać, aż Miklas popełni błąd, za który zapłaci.
Oczywiście: Siła ruchu NIE powinna polegać na pokazaniu, “proszę bardzo, możemy z tego zrezygnować”,
“Być może tych, którzy dostali zakazy trzeba poświęcić i czekać…” przepraszam Cie bardzo, ale jest to tekst niegodny kibica Legii. ma poswiecac tych co dostali zakazy nieslusznie?
na tym polega protest, ze nie poswiecamy i nie czekamy. na co? az Miklas da kolejne?
Dobrze, postawię pytanie inaczej. Jakie wnioski środowisko ultras wyciągnęło po niesłusznie nałożonych zakazach?
O jakich dowodach chcesz wiedzieć blogierze ? Czy pociaganie do odpowiedzialności w kilka miesiecy po zdarzeniu, skoro sie wiedziało o ,,sprawcach” juz podczas meczu to nie jest dowód? Czy obarczenie SKLW za Wilno to nie jest dowód ? Czy pisanie o personalnych rozgrywkach to nie jest bzdura ? W tym momencie pragne nieśmiało zauważyć, że najwieksze straty finansowe(poza KP oczywiście) ponoszą na proteście wlasciciele sklepiku z pamiatkami przy basenie. Czy poswiecanie braci kibicowskich to jest postepowanie po Warszawsku ? Tym sie własnie rózni iławiak od Warszawiaka - charakternością. A, że KP juz ledwo zipie to widac po głupich, nerwowych ruchach władcow(oczywiście jeśli mówimyu o proteście). Protest jest prawidłowy i wcześniej, czy później kibice bedą mieli to czego oczekują.
“Czy pociaganie do odpowiedzialności w kilka miesiecy po zdarzeniu, skoro sie wiedziało o ,,sprawcach” juz podczas meczu to nie jest dowód?”
Ale dowód na co? Na łamanie prawa? Jakiego prawa? Na łamanie ustaleń? Jakich ustaleń? Na winę Miklasa? Dziewulskiego?
“Czy obarczenie SKLW za Wilno to nie jest dowód ? Na co?”
Proszę, bądźmy poważni.
protest jest prawidłowy? z której strony bo nie widzę? gdyby nie protest kilka punktów więcej w domu by zostało, a tak remisowaliśmy. Oosby postronne pamiętaj kibiców Legii z Wilna, Bełchatowa, i tego, że dopingu nie prowadzą…przedłużanie tej sytuacji działa tylko i wyłącznie na naszą/kibiców Legii Warszawa/ szkodę. Druga kwestia to przekonanie, że jednak kibice dostaną to czego oczekują. A dziś już pytałem w innym temacie czego oczekują? Odejścia ITI? to życzę powodzenia! stadion stanie i wtedy zostanie kolejne miejsce dla dopingujących wyznaczone, tak jak teraz sektor F. Napewno będzie tam większa kontrola kibiców. Teraz to SKLW jako grupa, która jeszcze dowodzi całemu ruchu kibicowskiemu powinna wyjść z propozycją rozmów do KP. Oficjalnie pokazać, że jest chęć rozmowy. W innej sytuacji nic się nie zmieni przez najbliższe 3 lata…
@BzK “Dobrze, postawię pytanie inaczej. Jakie wnioski środowisko ultras wyciągnęło po niesłusznie nałożonych zakazach?”
Oni sie z tym mierza bardziej fizycznie bo np nie moga robić opraw na Legii. tak, nie mogą-mimo, a moze teraz glownie z powodu tej niesczerze podanej dłoni- bo to byloby poddanie sie wszystkim niesczerym rzeczom,ktore ta dlon robila wczesniej. Od wyciągani wniosków jesteśmy my- ja i T. Ty np wyciagnij wniosek ze słowa “niesłuszne”.
@pelson nie wiem jak ty, ale ja nie gralem na boisku i nie ja tracilem punkty.
Ok, mój wniosek jest taki: W imię kibicowskiego dobra wspólnego oddzielić emocje od faktów, odwołać się do kar, wyrazić nawet jeśli niesłuszną, “pokutę za grzechy”, wynegocjować z KP podstawowe zgodne z prawem warunki współpracy kibice-klub, spisać, obwieścić wszem i wobec, pilnować by warunki były przestrzegane przez obie strony.
To na zewnątrz ruchu kibicowskiego. Wewnątrz - przekonać kibiców, że rozmowy z Miklasem to nie poddanie się, zmobilizować ruch kibicowski do niestrzelania sobie samobójów, przeciągnąć na swoją stronę niezaangażowanych, stworzyć metody kontroli postanowień i ewentualne procedury reakcji na łamanie ustaleń przez drugą stronę.
no weźcie, zróbcie.
my to wiemy od dawna, ale
klub nie chce gadać: Stefan powiedział, że “JEGO PANOWIE go nie upoważnili”, ostatnio Kosmala powiedział, ze nie będą z nikim rozmawiać.
a wnetrze sie zradyaklizowalo. miedzy innymi dlatego, ze klub napierdala w nieradyklanych. to sie zradykalizowali. i porumien ni ma.
“W imię kibicowskiego dobra wspólnego oddzielić emocje od faktów, odwołać się do kar, wyrazić nawet jeśli niesłuszną, “pokutę za grzechy”, ” ze co? mamy sie przyznac do tego, ze ja jestem dilerem, a kolega obok jest z gangu pruszkowskiego bo tak powiedział Walter? nie onie będą mi wyliczać grzeczy i ferować wyroki.
jeżeli nie ty traciłeś punkty to nie wiem co robisz na Ł3. Mówisz, że jesteś kibicem Legii, a jak Legia przegra to mówisz oni przegrali czy my przegraliśmy? jesteś kibicem czy tylko bezstronnym obserwatorem? jeżeli kibicem to z czym/lub z kim/ sie indentyfikujesz jeżeli nie z druzyna biegająca po boisku? tutaj może być źródło tego protestu: dla dużej liczby osób nie liczą się piłkarze i ich wyniki, tylko ziomki z trybuny i wspólny front przeciwko wrogom: kiedyś kibicom innej druzyny teraz iti…
Ja miałem tylko wyciągać wnioski;)
Nie rozumiem, skoro klub publicznie ogłosił, że chce opraw i może nawet coś podpisze, to dlaczego ultrasi oficjalnie nie odpowiedzieli na to zaproszenie? Bo się zradykalizowali? Proszę Cie…
“Pokuta” dotyczyła tych i tylko tych, którzy dostali zakazy.
@Pelson nie widzę związku kiepskiej gry piłkarzy z brakiem dopingu, zwłaszcza, ze np przy dopingu na meczach wyjazdowych graja równie słabo. totez nie uwazam zeby protest byl przyczyna utraty punktów.
@BzK:
Bo nie ufaja rece, ktora ich karze za to, ze te oprawy robia.panial?
Pokuta, za niesluszne zakazy no pieknie.
BzK - czy Ty rozumiesz, ze my jesteśmy kolegami? Ty zostawiasz kolegów przed knajpą jak się odbiją na selekcji/bramce ? Mam nadzieje, że zrozumiałeś przenośnie bo o zasadach, honorze, nie będę się rozpisywać bo Tobie to ciężko przyjąć.
Klub musiał złożyć doniesie do sądu o zakaz stadionowy bo prokuratura tego nie ściga z urzędu. Dlatego nikt nie ma zamiaru w niczym im pomogać, w imie czego mam poświecić kolegów których prace umiem docenić.
Człowieku oni mają tyle talentu, ze klub powinien im za to jeszcze płacić. Pytałem czy masz połowę umiejętności, czy namalowałbyś taką oprawę? Oczywiście, że nie dlatego piszesz, że ktoś ma za Ciebie to zrobić. Ty będziesz podziwiać z krytej i na blogasku pisać o tym jak pięknie. Zrobiłeś kiedykolwiek cokolwiek na Legii, zebrałeś słodycze dla dzieciaków, jakieś prezenty, cokowiel by mieć teraz prawo głosu o tym jakie mamy wyciągać wnioski?
jaki związek ma doping z postawą na boisku? a jaki związek ma dobra rekacja ludzi jak grasz koncert? jakby tak stali cicho raz na jakis czas się pośmiali z ciebie bo pomachałeś rękami nie tak jak trzeba? przyjemnie by było? chciałoby ci się grać ten koncert, poświęcać się dla tych ludzi, jak oni i tak mają to głęboko? wątpie. gra na wyjazdach nawet jak jest nasz doping to jednak coś innego, a druga kwestia jest taka, że oni może nie potrafią lepiej grać, jednak moim zdaniem z dopingiem napewno bardziej by się starali, bardziej angażowali i poświęcali. a to już dałoby punkty i z Jagielonią i z Homlem
@ pelson 1. to ja wiem jak grac koncert 2. mam latwiej bo gram to samo, a mecz moze ulozyc sie roznie 3. to co robie nie polega na machaniu rekami, a mecz zawsze polegal na graniu w pilke
4. chcialoby mi sie bo za ten koncert zarabiam pieniadze, oni za gre tez i nie wazne czy bede dopingowal czy nie dostana je.
“a druga kwestia jest taka, że oni może nie potrafią lepiej grać”
przeczytaj poprzedni wpis na blogu. odpowiedz na to pytanie.
no jednak bycie sportowcem (artystą też) to specyficzna forma pracy i jest sporo czynników zewnętrznych, które mają wpływ na pracownika, przede wszystkim podlegasz publicznej ocenie cały czas, i publiczość może swoim zachowanie zmotywować cię do jeszcze lepszej pracy, a bez tego to tak jak kiedys czy się stoi czy się lezy…
p.s. z tym rekami to faktycznie nietrafiony przykład
@ trzeciatrybuna
Sam piszesz o nie poddaniu się prowokacjom, czyli o powstrzymaniu emocji. Schowanie na chwilę emocji to nie tylko sposób na powstrzymanie eskalacji konfliktu ale też na jego rozwiązanie, bo emocje to zły przewodnik w negocjacjach.
Zaryzykuję nawet twierdzenie, że kto pierwszy w tym konflikcie schowa emocje, ten wygra.
Chociaż czytając takiego Kulę zdaje sobie sprawę jak ciężko podejść do sprawy racjonalnie.
Blogerze z Krytej oczekujesz że ultrasi muszą… muszą kibicować, muszą robić oprawy.
Zawsze mnie to wkurzało, że ktoś od nas wymaga zrobienia oprawy… bo musimy… nie kolego nie musimy i nie musiliśmy my chcieliśmy.
Zakazano nam, skierowano sprawy da sądu, wywalono flagi, o kibicach którzy na Łazienkowską przychodzili zanim Pan Miklas się urodził mówi się “groźni fanatycy”… To wszystko nieważne i teraz mamy robić oprawy bo publiczka wymaga, klienci oczekują rozrywki? Na murawie piach to sobie popatrzymy na idiotów, którzy za darmo, poświęcają swój czas i pienądze po to żeby było kolorowo, głośno i żebym w pracy mógł się napiąć jaką wczoraj oprawę na Legii widziałem?
Miklas wyciągną rękę, szuka chętnych… to teraz my mówimy: “weźcie i zróbcie a my sobie popatrzymy”.
Nie no, ja wiem, nic nie musicie. Tylko po co to gadanie o niszczeniu ruchu kibicowskiego?
“Zakazano nam, skierowano sprawy da sądu, wywalono flagi, o kibicach którzy na Łazienkowską przychodzili zanim Pan Miklas się urodził mówi się “groźni fanatycy”…” to mało?
“Tylko po co to gadanie o niszczeniu ruchu kibicowskiego?”
Czemu nie kibicujesz?
Przyznam Blogerze że trochę nie rozumiem Twoich argumentów na tym blogu, podczas gdy na swoim sam piszesz:
“To jasny sygnał, że kibice mają dla KP taką samą wartość jak brud na krzesełkach.”.
@ dms
Śpiewanie piosenek i wznoszenie okrzyków na komendę jarało mnie w czasach Romanowskiego i Daewoo. Teraz krzyczę kiedy mam na to ochotę, a mam ochotę najczęściej wtedy, gdy coś się dzieje na boisku. Czy w ten sposób kibicuję? Według mnie tak.
@ dms
Poprawiłem stylistykę tego zdania, bo mogło być niezrozumiałe. Sens jednak się nie zmienił. Na blogu napisałem o tym, że KP ma kibiców za nic, a tutaj piszę w jaki sposób kibice mogą pokazać Miklasowi, że jest w błędzie.
Nie zrobiłeś nic BzK. Po co sie zajmujesz tym tematem? Po co analizowanie protestu i naszych punktów na Twoim blogu? Teraz zajmij się zatem wyłącznie piłkarzami i daj spokój nie swoim sprawom. Ja zacznę dopingować jak będą miał ochotę, jak zacznie się coś dziać na stadionie.
Maciek dobrze powiedział - niech oni sobie radzą, my popatrzymy. Każdy chce dopingu i opraw ale nikt nie chce tego robić.
Z racji, ze nasi koledzy mają zakazy a klub się do tego przyczynił dlatego my protestujemy.
Jeżeli tego nie rozumiesz to mogę osobiście Tobie to w sobotę wytłumaczyć na sektorze E, dolny rząd i miejsce 11.
Bloger, jakie negocjacje. Klub nie chce negocjować, klub chce powtórki z Wilna i władzy totalnej na trybunach. Wszystkie jego działania od przynajmniej pół roku na to wskazują.
BzK - spytałem o lokal czy wchodzisz czy zostajesz na zewnątrz z kolegami ? Nie odpowiedziałeś. Jak mamy coś robić, jak mamy spojrzeć kolegom w oczy. Posłuchaj w tym środowisku, jest opcja - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Wiem, ze jak jadę na wyjazd to nikt nie da aby mi się krzywda stała a ja również mogę koledze w szalu Legii nawet jak nie będę go znać.
Garm - bloger żyje w innej przestrzeni. Wszystkim takim ludziom zaleciłbym spacer do klubu z inicjatywą “okrągłego stołu”. Zobaczysz reakcje i zaproszenie dać dwóm stroną wtedy przekonałby się kto nie chce rozmawiać. Blogerze z krytej przyjmiesz taką misję?
@ Kula
napisz w takim razie z czym na te negocjacje miałbym pójść, bo jak na razie widzę w Twoich wypowiedziach trzy propozycje: “Cała Legia zawsze razem”, “Legia To My” i “A co Ty zrobiłeś dla Legii?”…
Najprostsze pytania, na które klub nie chce odpowiedzieć:
- dlaczego nie ściga bandytów np. z Wilna, a osoby robiące oprawy
- w czym przeszkadzają mu osoby robiące oprawy X lat temu
- kiedy przestanie instrumentalnie traktować polskie prawo (karnety to podobno umowa cywilno-prawna - widział ktoś jej warunki? ciekawe, ile jej postanowień klub złamał tego lata)
BzK - nadal mi udowadniasz, ze nic nie zrobiłeś i nie zamierzasz a masz wymagania. Co mają te hasła do negocjacji. Na czym mają polegać? Zaproś obie strony na wspólne spotkanie do Kaka Cafe (czy jak to sie nazywa), zobaczysz kto Tobie odmówi a kto przyjmie propozycje.
Moim zdanie, możesz jak wiekszosc kibicow z Internetu pisac, ze doping, ze koniec protestu itd. ale nie zrobisz nic tak jak do tej pory nigdy niczego nie zrobiłeś. Teraz możesz wykazać się inicjatywą, spróbuj, poświeć się. Napisz petycje o otwarte spotkanie między kibicami a klubem.
Jeżeli nie masz ochoty niczego zrobić to nie pouczaj innych, szczególnie nie mów nikomu jak ma wyglądać ruch ultras i jak mają ci ludzie postępować.
Garm, proste pytania to te, na które znasz odpowiedź. Znasz odpowiedź na Twoje pytania?
Garm, proste pytania to te, na które znasz odpowiedź.
Znasz odpowiedź na Twoje pytania?
Widzisz, petycja to już coś:)
To zrobisz to ?
Nie widzę przeszkód:)
Petycja petycją, ale dobrze byłoby gdyby kibice byli na to spotkanie przygotowali. Mam na myśli konkretne, realne propozycje do których KP mogłoby się ustosunkować.
Napisz petycje, poproś o spotkanie obie strony. Termin ustalisz dla dogodny dla wszystkich. Kibice zapewne byliby gotowi w ciągu paru godzin, uwierz mi. O nas się nie martw. Na kiedy będziesz gotowy z petycją? Kiedy będzie można zobaczyć efekt? Może na Lechii na krytej zbierzesz podpisy? Taka moja sugestia, ja podpisze a podałem gdzie będę siedział. Polecam poinformować kogoś od kibiców, ze bedziesz to robić albo napisz tutaj przekażemy dalej.
Bloger - znam odpowiedz na te pytania ze swojej perspektywy (na podstawie działań klubu). Ciekawi mnie, co oni by odpowiedzieli.
[...] postem Pjusa wdałem się w mały flejm o reakcji kibiców na wypowiedź Miklasa. Reakcji bardzo [...]
“Bardzo dobra inicjatywa, do której z chęcią się przyłączę.” Posłuchaj, Ty nie miałeś się do niczego przyłączać tylko miałeś ją zrealizować.
Powiedziałeś, że zrobisz, spytałem na kiedy? A Ty mi odpowiadasz wpisem na blogu o tym, że się do czegoś przyłączysz, ja spytam ponownie na kiedy będzie gotowe?
Teraz jest tak powtórze : “weźcie i zróbcie a my sobie popatrzymy”.
Daj priva, to ustalimy szczegóły.
Jakich ustaleń ?
Ja oficjalnie mogę z Tobą rozmawiać. Napisz petycje, że potrzebne są rozmowy dwóch zwaśnionych stron czyli sklw (kibice) i kp, że SKLW nie może ponosić odpowiedzialności za wszystko, klub również. Musimy razem budować Legie. Poproś o otwarte spotkanie dla wszystkich sklw-kp. Co do ultrasów - Staruch nie ma jeszcze sądowego zakazu. Zatem moja sugestia jest taka, że by klub wyraził dobrą wolę i napisał prośbę do sądu o przydzielenie mu kary w wysokości iluś tam godzin kary społecznej (nie wiem jak to się nazywa). Ponieważ wiele razy prowadził o dobry doping i wspomagał drużynę. Oczywiście musisz iść z tym do SKLW i ultrasów, jeżeli oni zaakceptują to wrzuć w net taka petycje jak o stadionie i zanieś do klubu. Myślę, że na początek rozsądnie.
Kula, Staruch już dawno odpracował prace społeczne, na które był skazany.
Lewa niestety ma znowu sprawę i coś chyba muszą mu dać bo jak nic odpalił racę. Wiem, że już odpracował ale nie mam lepszego pomysłu. Wątpię aby istniała możliwość uniewinnienia.
KP z nikim nie będzie rozmawiać. Oni cały czas uważają że rolą kibiców jest kupienie biletu i dopingowanie drużyny, akceptacja wszystkich postulatów zarządu a nie organizowanie się i rozmowy z wszechwładnymi działaczami. KP jest zdania że nie ma potrzeb do jakichkolwiek negocjacji bo nie mają sobie nic do zarzucenia- organizują wyjazdy, zapraszają do tworzenia opraw… Wszystko pięknie.
Walter całe życie przyzwyczaił się że nikt nie śmie mu podskoczyć, a kto by się odważył, ten jest skończony.
laszlo - zgadzam sie ale chcialbym aby o tym przekonali sie inni kibice tacy jak BzK.
BzK nadal nie mogę się doczekac odpowiedzi? Pracujesz na d pismem?
Szukam weny.
Czytam te komentarze i nie mogę pojąć argumentów strony “chcącej” powrotu dopingu. Przecież to wszystko jest proste. Były czasy kiedy grupa osób, z własnej chęci, pasji, miłości zaczęła organizować doping, oprawy, ruch ultras na Legii. Powtórzę grupa osób. Nikt ich do tego nie zmuszał, klub z tymi osobami postąpił tak, a nie inaczej, oni zareagowali na to w taki sposób, a nie inny - przestali dopingować, usieli. “Blogerze” nie podoba Ci się to, to jest wolny kraj, rób doping, poświęć swój czas, organizuj oprawy, ale nie wymagaj od innych czegoś, czego w danej chwili nie chcą robić. O to chyba walczyliśmy, o wolną wolę! Odpowiedz mi na pytanie, jakim prawem Ty będziesz decydować o tym, kiedy Ci ludzie mają skończyć SWÓJ protest.
Chcesz dopingu, bo Twoim zdaniem, jego brak rujnuje naszą UKOCHANĄ LEGIĘ (choć pozwolisz, że będę miał odmienne zdanie i stwierdzę, że ktoś inny ją rujnuje - nie istniejąca teoria spiskowa, o której już kiedyś pisałem), zorganizuj się, dopinguj, rób oprawy, jeździj na wyjazdy. Bo bardzo proste jest usiąść z kawusią w ręku i pisać mądrości życiowe, jakim to ja jestem wielkim kibicem, jak to ja pozjadałem wszystkie języki i mądrości i mam sposób na rozwiązanie problemu - tylko ZRÓBCIE tak jak JA chcę, a ja sobie popatrzę!!!
Pejot - poczekaj łapie wenę
Ma okazję się wykazać i tyle… poczekajmy, co wymodzi.
Im dłużej trwa protest tym mniej prawdopodobne, że ruch kibicowski kiedykolwiek jeszcze będzie tak silny jak kiedyś.
Jeśli uważasz to za żądanie powrotu dopingu albo próbę decydowania do mają robić inni, to ja już nic na to nie poradzę.
BzK - Przecież oto chodzi ITI aby ruch kibicowski był słaby, abyśmy nie mieli siły przebicia i nie mogli się przeciwstawić im. Teraz pokazujemy naszą siłę, póki co wytrzymujemy. Ty zresztą się nie martw o ruch kibicowski. Jak tam idzie pisanie?
BzK- masz niezle pomysly, niezla wiedze,niezle sie orientujesz w sprawach “kumatych” ale to nie wystarcza do oceny sytuacji. Ja po Twoich wpisach komentarzach widze jedno- Wy (na Krytej, srednio zaawansowani w kumatosci) nie zdajecie sobie sprawy co to znaczy “wpsolpraca” z klubem i, ze wasze/nasze postulaty sa sluszne, ale i zyczniowe bo Klub ma swoja polityke i ruch kibicowski mu przeszkadza: i ten zly i glupi i ten madry i dobry. pozwole sobie zacytowac wlasna wypowiedz z jednego forum kontakty klubu z kibicami to opowiesc o dwoch rekach. jadna na stole, druga pod stolem. ta na stole grozi palcem i czasem pokaze, ze nie ma zlych zamiarow i ogolnie czyste intencje. druga zas napierdala pod stolem czym popadnie. wiec wszyscy widza, ze klub jest fajny i taki otwarty bo gra w otwrte kartyu, a tylko niektorzy odczuwaja cos przeciwnego. zmiany w klubie i oferty sa właśnie to ręką na stole. pod stolem zostala ta sama ręką co nęka (czuje, że rymuje).” oceniasz tylko patrzac na na reke na stole. reki pod stolem ani nie widzisz, ani nie czujesz.
do bzk “Im dłużej trwa protest tym mniej prawdopodobne, że ruch kibicowski kiedykolwiek jeszcze będzie tak silny jak kiedyś”
Chyba każdy ruch “społeczny” - tu także ultras - jest czymś spontanicznym, robionym od serca, z pasji. Powiedz mi jak myślisz, czy odwrócenie się dupami, do ludzi, którzy przez długi czas szli z tobą w jednym szeregu, mieli tą samą zajawkę, pasję. Odwrócenie się, od czegoś co najważniejsze, od własnego honoru, przysporzy ruchowi ultras na Legii chwały, autentyczności???
Ten ruch powstał i był tworzony przez lata z pasji ludzkiej, która nie odeszła, jest nadal. Będzie czas by wszystko nadgonić i budować silną Legię. Choć ja przystaje za tym, że może to nastąpić tylko po odejściu ITI,( i może rzeczywiście po przyznaniu się do własnych błędów) bo po prostu ich polityka darzy do zniszczenia niezależności.
Dobra ocena sytuacji to nie jest ocena z perspektywy jednej ze stron. Czasami to zbyt krótki dystans nie pozwala na właściwą ocenę sytuacji. Ja staram się zachować równy dystans do obu stron, który - mam nadzieję - umożliwia mi jak najbardziej rzetelną ale i bezstronną ocenę. Przesadzasz chyba z określeniem odległości. Nie jest aż tak wielka, bym “nie widział ręki pod stołem”. Kilka właśnych doświadczeń oraz relacji “z frontu” pozwala mi wywnioskować, że wali mocniej w ultrasów niż w pikników z Krytej.
@ pejot
“Powiedz mi jak myślisz, czy odwrócenie się dupami, do ludzi, którzy przez długi czas szli z tobą w jednym szeregu, mieli tą samą zajawkę, pasję. Odwrócenie się, od czegoś co najważniejsze, od własnego honoru, przysporzy ruchowi ultras na Legii chwały, autentyczności???”
Odwracanie się dupą do ludzi lub własnego honoru nikomu, nigdy i nigdzie nie przysporzy chwały, to oczywiste. Zadając to pytanie chyba dobrze mnie nie zrozumiałeś.
W konflikcie/negocjacjach czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby móc zrobić dwa kroki w przód. Odstąpienie od warunku “odwieszacie naszych kolegów, albo nic z rozmów” mogłoby ruszyć sprawę do przodu. Jeśli coś już się ruszy, to o wiele prościej będzie powrócić do rozmów o zawieszonych kolegach.
Ty mi piszesz o odwracaniu się dupą do ludzi i honoru, gdy ja Ci piszę o poczekaniu na odpowiedni moment w którym do zakazów się powróci. (Odpowiedni=taki, w którym odwieszenie jest realne).
W tej chwili odwieszenie zakazów spowodowałoby, że to klub powróciłby do zakazów, gdy będzie mu wygodnie to wykorzystać.
A jak praca?
Kula, specjalnie dla Ciebie:) Jakbyś miał jakieś poprawki stylistyczne albo rzeczowe, daj znać. Jeśli nie, to tak jak napisałeś wyżej - przekaż dalej.
Był taki moment w którym Mariusz Walter, właściciel ITI wychwalał pod niebiosa kibiców Legii, a kibice Legii cieszyli się, że właścicielem klubu, któremu kibicują została firma ITI. To był czas, gdy na trybunach Legii panowało święto a każdy mecz na Łazienkowskiej był wielkim wydarzeniem z piłką nożną w centrum. Coś się jednak zepsuło. Teraz, każdy mecz na Łazienkowskiej rozgrywa się w atmosferze pogrzebu, w której wytrwanie 90 minut jest koszmarem. W takiej atmosferze piłka nożna schodzi na drugi plan.
Za zaistniałą sytuacje klub obarcza winą kibiców. Kibice zaś twierdzą, że wina leży po stronie klubu. Każdy obwinia się nawzajem przy okazji rzucając błotem, pomówieniami i oskarżeniami. Nie wiadomo, kto i dlaczego zaczął. Nie wiadomo, kto zyskuje na tym konflikcie. Wiadomo natomiast, kto na konflikcie traci - zdecydowana większość, zwykli kibice. Obie strony mają na ustach wzniosłe hasła, obie jednak zrobiły bardzo wiele by tej większości podczas oglądania meczu piłki nożnej towarzyszyło nieznośne zażenowanie.
Rozsądni ludzie rozmawiają ze sobą. Podpisując tę petycję apeluję do obu stron o opamiętanie się i rozsądek. Nie apeluję o pojednanie, nie apeluję o wybaczenie ani o zrozumienie drugiej strony. Apeluję o nawiązanie dialogu. Usiądźcie do stołu, zacznijcie rozmawiać, szukajcie kompromisów. Załatwiajcie Wasze sprawy poza stadionem!
Podpisując tę petycję pokazuję, że zwykli kibice Legii to nie szara, bezwolna masa. To ludzie, mający własne zdanie mimo tego, że ani nie udzielają w prasie wywiadów ani nie wykrzykują na stadionie haseł. Zwykli kibice chcą powrotu do normalności, bo stadion Legii to miejsce w którym najważniejsza jest piłka nożna.
Musisz mocniej zaakcentować kto ma siadać do stołu, podkreślić odłożenie na bok wzajemnych animozji. Z tą bezwolną masa to taki Twój osobisty pogląd, możes sobie darować - Ja myślę tak o większości społeczeństwa.
Coś się nie zepsuło tylko było Wilno. Dla wielu to było przypałem i wielu się wstydziło aczkolwiek nie każdy tak zdiagnozował przyczyny.
Nie widzę abyś porwał tym apelem masy. Musisz popracować, mam wrażenie, że pisałeś to przed chwilą abym nie mógł Tobie nic zarzucić. Nie tędy droga.
[...] nie być gołosłownym napisałem treść petycji (apelu? odezwy??) w sprawie rozpoczęcia rozmów na linii klub-kibice. [...]
Proponuję przenieść dyskusję o tekście na mojego bloga. Nie zaśmiecajmy Trzeciej Trybuny:)
[...] Nie dajmy się sprowokować ani cynicznym prowokatorom, ani wioskowym głupkom! [...]