PROWOKACJA
Cynik czy prowokator udający wioskowego głupka?
“Przed rozpoczęciem sezonu kibice żalili się na metody klubu, który jednym odmawiał wejściówek, a innych kierował tam, gdzie akurat siedzieć nie chcieli.
- Grupa kibiców, która w jakiś sposób nam przeszkadzała, została skierowana do sektora F. Chodzi o tych, którzy starali się o karnety i chcieli siedzieć na trybunie krytej. Jeżeli to im nie odpowiada, mogą przenieść się na trybunę otwartą.”
Jakim trzeba być draniem żeby coś takiego powiedzieć? Ograniczać widownię, ograniczać jej ograniczoną liczbę miejsc, a następnie powiedzieć, że jak ktoś nie chce siedzieć tam gdzie został do tego zmuszony, może iść na inną trybunę-zamykaną zresztą. Tu trzeba być cynikiem albo/i prowokatorem.
Prezes Legii chyba pozazdrościł kibicom hasła Legia To My i sam staje na czele nowej wersji grupy LTM- Legia To Miklas, ktorej głównym celem jest przyłączenie Wilna do macierzy, walka z największym bandytą od czasów Al Capone -Jankiem “Malarzem” i nieustająca prowokacja.
Nie chce wpadać w ton teorii spiskowej (bo w przypadku Pana prezesa jest już ich za dużo), ale czy KP boi się przegranej na Białorusi, że szuka zaczepki, prowokacji, która rozjuszy kibiców i zapewni “plan B” czyli wytłumaczenie, że kibice wtargnęli, że nie dopingowali lub ublizali i dlatego klub odpadł z PUEFA? Od dłuższego czasu odbieram wypowiedzi prezesa jako judzenie do zła- KP specjalnie poszedł na walkę z mniej radykalnymi kibicami, ale cały czas prowokuje słowami Złotoustego Leszka grupy, które w swym radykaliżmie nie znają miary. Po co? Po to by uzasadnić słusznośc swojej pseudowalki z chuligaństwem, po to by odwrócić uwagę od własnych błędów- “patrzcie państwo, a nie mówiliśmy!”.
Tym bardziej apeluję do wszystkich. Nie dajcie się prowokować. Udowodnijcie, że LTM to nie Legia To Miklas, a Leszek To Mitoman.
PS. “Znający temat mówią, że gdyby w Krakowie tak jak przeciwko ITI skandowano przeciw sponsorującej Wisłę firmie Telefonika, to właściciel Bogusław Cupiał zamknąłby klub, w ogóle się nie patyczkując.”
Wspólne działania Legii i Gazety Wyborczej niosą na sztandarach nie tolerancję czy wolność, równość i braterstwo, a ingorancję i arogancje bo czymże nazwać przekonanie, że właściciel ma prawo zamknąć klub- mało tego, nie patyczkować się i stosować odpowiedzilność zbiorową-zamknąć klub każdemu. Gazeta Wyborcza zawsze po stronie działaczy. I ciekaw jestem kim są owi “znawcy tematu”? >( abstrahując od faktu, ze gdyby Cupiał zrobił, to, co Walter et consortes, to w Krakowie byłaby kolejna wojna. I to nie na bluzgi, a noże.).